niedziela, 29 stycznia 2017

Hej :)

 Witam, mam na imię Paulina, chodzę do liceum w Krakowie , od 7 lat walczę z uciążliwym trądzikiem nie mal na całym ciele. Tak dobrze przeczytałyście. Większość nastolatek boryka się z tym problemem jedynie na twarzy, od czasu do czasu też na szyi. U mnie dodatkowo trądzik lubi pojawiać się na karku, dekolcie, plecach, ramionach, a od czasu do czasu nawet w strefach intymnych ( co wiąże się z dużym dyskomfortem, zwłaszcza przy siedzeniu ). Jestem lekko przerażana, bo do tej pory mogłam to wszystko spokojnie ukryć chociaż pod bluzką i nikt z mojej szkoły nie wiedział o tym, że mam problemy z trądzikiem też na innych partiach skóry, ale za rok mam mieć obowiązkowy basen i bardzo boję się opinii innych, zwłaszcza, że już w ich oczach jestem... no cóż właściwie to nikim. Ich zdaniem nie dbam o higienę, dlatego mam trądzik, a przecież dbam o nią częściej niż ktokolwiek stosując dodatkowo maseczki, peelingi, maści itp. Zabawne czyż nie? Jak na pierwszy post to może napiszę coś więcej o mnie, tak dla zapoznania się :) . Lubię oglądać filmy i seriale, mój ulubiony aktor to Dylan O'brian i Bratt Pitt. Kocham frytki xD  Chociaż ostatnio strasznie się ograniczam w końcu dieta :) . Mam kota, którego bardzo kocham <3 i jest to chyba jedyny członek mojej rodziny, który umie mnie pocieszyć :) . Rodzina... ciekawie to brzmi, tak na prawdę to mieszkam z samotną matką i babcią, a to szczerze trudno nazwać rodziną. Moja babcia ciągle myśli tylko o jednym: o nauce, według niej nie ma na świecie nic ważniejszego od nauki! Ciągle mnie męczy podsuwając mi pod nos jakieś repetytoria do matury itp. Jakbym kurde miała na to czas to spoko, ale ja jestem tak zawalona szkołą, że nie mam czasu nic powtarzać, uczę się, ale nie tak jakby ona tego chciała. Nie tylko czepia się o moją szkołę, ale o całe moje życie! Uważa, że wszystko wie najlepiej i że jeżeli nie będę jej słuchać to marnie skończę  ( to chyba najłagodniejsze słowo ), każdy mój sprzeciw czy wyrażenie własnego zdania traktuje jako bezpośredni atak na swoją osobę, robi się agresywna, zaczyna się rzucać, albo obraża się jak małe dziecko, któremu zabrano zabawkę z piaskownicy i udaje, że nie słyszy co się do niej mówi. A moja mama? Cóż, ona jest dla mnie bardziej jak starsza siostra niż matka, leniwa, niechlujna, wiecznie zagapiona w telewizor lub w telefon, w sumie jest jak taki typowy facet zmęczony życiem, tyle, że płci żeńskiej :) w przeciwieństwie do wcześniej wymienionej babci, do niej przynajmniej mam jeszcze jakieś uczucia, nie wiem tylko czy to działa w obydwie strony. Tak więc prezentuje się moja sytuacja, którą postaram się rozpisać w pozostałych postach, mam nadzieję, że was nie zanudziłam xD . W skrócie nie jest mi łatwo, codziennie spotykam się z kłótnią, hałasem i przemocą psychiczną w domu ( spokojnie to też opiszę, po prostu nie chce się na wstępie aż tak rozpisywać ), śmiechem i totalną obojętnością na problemy ze strony moich przyjaciół, oraz brakiem akceptacji ze strony szkoły i otoczenia :) . Oczywiście nie każdy mój dzień jest taki zły, po prostu chciałam przedstawić krótki zarys, który może pomoże nam się lepiej zrozumieć i to dlaczego postanowiłam założyć bloga. Czekam na wasze opisy swoich problemów, w końcu nic tak nie pomaga, jak wygadanie się komuś :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz